Filary poczucia własnej wartości
Rodzina jest miejscem, które powinno dostarczać młodym ludziom wzorców, motywacji, wiary we własne siły, akceptacji, poczucia odpowiedzialności i wielu innych pozytywnych bodźców warunkujących prawidłowy rozwój. Te wyżej wymienione składowe są częścią niezwykle cennego odczucia, jakim jest poczucie własnej wartości, tworzony obraz samego siebie u dorastających dzieci, ich poczucie adekwatności do miejsca i czasu w jakim żyją. W okresie dorastania często rolę rodziny w budowaniu wspomnianego poczucia własnej wartości przejmują grupy rówieśnicze, które stają się jednym z głównych punktów odniesienia młodzieży. Labilna emocjonalnie młodzież może być bardzo surowym sędzią wszelkich zachowań, poglądów, jak i postaw, dlatego tak ważne jest by rodzina nie wycofywała się ze swojej socjalizującej funkcji i wspierała jak najlepiej tworzące się u młodych ludzi owo przekonanie o własnej wartości.


Samozadowolenie czy poczucie własnej wartości 

Samozadowolenie nie jest terminem tożsamym z poczuciem własnej wartości, cechuje je chwilowość związana z uczuciami i ulotność. Samozadowolenie z własnych działań dziecka wiąże się z jego dobrym samopoczuciem, co w ostatnich latach jest bardzo pielęgnowane przez modele wychowania bezstresowego. Pragnie się wychować wiecznie zadowolone dzieci, unikające stresujących sytuacji i problemów decyzyjnych. Rodzice niejednokrotnie wyręczają pociechy w ich obowiązkach, podejmują za nie decyzje, wszystko w dobrej wierze, by ułatwić, ulepszyć życie i uprzedzić niepożądane sytuacje, mogące dziecku przynieść rozczarowanie. Sprawienie, że dziecko będzie zadowolone z siebie jest proste, dużo trudniejszym zadaniem jest pozwolenie mu na błędy, wytłumaczenie porażki czy zmobilizowanie do podjęcia kolejnej próby. Rodzice starający się wygładzić wszelkie „zmarszczki na życiu" dziecka zazwyczaj nieopatrznie zostają zamknięci w swej roli, bowiem bez nich dorosłe już dziecko słabo radzi sobie z wyzwaniami niesionymi przez świat. Przejęcie odpowiedzialności za siebie i innych nie opiera się jedynie na zadowoleniu ze swoich działań, lecz na poczuciu własnej siły, godności i wartości. Samozadowolenie łatwiej uzyskać jest tłumacząc sobie w jakiś sposób nawet niedopuszczalne zachowania, o wiele trudniej jest natomiast żyć w zgodzie z sobą, nie zagłuszać głosu płynącego z wewnątrz. Trudniej, ale jednocześnie pełniej.

Dlatego tak ważną funkcję pełni rodzina, której zadaniem nie jest jedynie utrzymywanie dobrego samopoczucia pociech, a mądre i prawdziwe tłumaczenie porażek, wskazywanie możliwych rozwiązań i dróg do wybrania. Dostarczanie sytuacji, w których dziecko musi się postarać działać samodzielnie i tym samym nauczyć odpowiedzialności.   


Akceptacja, Kompetencja, Poczucie przynależności  

Na tych właśnie filarach buduje się poczucie własnej wartości, ich obecność w relacjach między rodzicami a dziećmi gwarantuje ich stałość zarazem ucząc dzieci niezwykle istotnych umiejętności społecznych.

Akceptacja potrzebna jest dzieciom niczym skrzydła ptakom. Wiele mówi się o bezwarunkowej miłości rodzicielskiej, opiera się ona właśnie na akceptacji dziecka takiego, jakim ono jest. Z jego wadami, talentami, słabościami czy skłonnościami. Ważne by dziecko odczuwało tę akceptację w jego relacji z rodzicami i jest to możliwe tylko w przypadku gdy okazywana aprobata jest szczera. Akceptacja nie polega oczywiście na aprobowaniu wszelkich zachowań dziecka (zwłaszcza niedopuszczalnych) ale na akceptacji jego samego, nawet kiedy błądzi, buntuje się, dorasta, ma nowe potrzeby, nowe, czasem niezrozumiałe pragnienia. Jeśli nie znajdzie ono takiej akceptacji wśród najbliższych mu, będzie szukało dalej: wśród rówieśników, przypadkowo poznanych, ale otwartych ludzi, sekt, ruchów młodzieżowych, czyli wszędzie tam gdzie pozwolą mu otworzyć się i prezentować własne poglądy na życie (które nastolatek równie szybko odrzuca, jak je wytwarza) często nie dając nic wartościowego w zamian. Nieokazywanie akceptacji zamyka możliwość komunikacji z młodym człowiekiem, nie będzie miał on bowiem ochoty na rozmowę z osobami, które nie szanują go takim, jakim jest. Będzie szukał zrozumienia poza rodziną, co może rodzic wiele kryzysowych i niebezpiecznych sytuacji.

Przynależność z kolei wiąże się z poczuciem tożsamości z rodziną jako wspólnotą. Z pewnością każdy dorastający człowiek chciałby należeć do wspólnoty, w której każdy: ma prawo głosu, ma prawo podejmować decyzje, otrzymuje wsparcie od jej członków, ma prawo wygłaszać własne poglądy, zawsze jego racje zostaną wysłuchane. Zadaniem rodziny jest stworzenie takiej właśnie wspólnoty, do której chce się przynależeć, którą cementują wspólne chwile, marzenia, plany, czy nawet wspólne posiłki i wakacje.

Kompetencja natomiast oznacza poczucie siły, odpowiedzialności, która tworzy się w chwili powierzenia dziecku jakiegoś zadania, dostosowanego do jego wieku, które jest w stanie samodzielnie wypełnić. Począwszy od zrobienia samodzielnie zakupów, poprzez popilnowanie młodszego brata, czy zaplanowanie wakacji. Dziecko słyszące od rodzica „świetna robota!" po wywiązaniu się z samodzielnie wykonanego zadania, ma prawo czuć się dumne ze swojego osiągnięcia, to daje poczucie siły, motywację do dalszych działań i zmniejsza strach przed podejmowaniem wyzwań. Dziecko nie rozkwita, gdy we wszystkim wyręczane jest przez rodzica. A jeśli poniesie porażkę, pełna akceptacji postawa pomagająca zrozumieć, że następnym razem należy wybrać inną drogą, inne rozwiązanie pomaga „wstać" i zacząć od nowa. Nawet najgorsza porażka jest większą wartością aniżeli niepodjęcie wyzwania w ogóle.  


Podsumowanie

Co zatem znaczy wartość? Do tego własna wartość? Czy jest to zatem poczucie, że jestem akceptowany takim, jakim jestem, że mam prawo powiedzieć co myślę, że jeśli ktoś nie rozumie mojego postrzegania, to zanim mnie osądzi, będzie chciał poznać tok mojego myślenia?

Czy jest to poczucie tożsamości, tego, że nie jestem samotną wyspą, że mam korzenie, mam bliskich mi ludzi, z którymi łączy mnie wyjątkowa więź?

Czy jest to wreszcie poczucie, że coś potrafię, że mogę komuś coś od siebie dać, że mam marzenia, cele, do których dążę. Że nawet, gdy pomylę drogi, wybiorę mylne rozwiązania to mam siłę rozpocząć od nowa i że nie poddam się tak łatwo?  
W. Szymborska napisała „Tyle wiemy o sobie, ile nas sprawdzono", nie warto jednak czekać aż sprawdzony zostanie poziom akceptacji, przynależności i poczucia kompetencji w rodzinie, lepiej zawczasu zacząć budować owe filary poczucia własnej wartości dziecka, poczynając od jego najmłodszych lat.   


Wolontariuszka - Katarzyna Brońska
Powrót do listy