
Funkcjonowanie neuronów lustrzanych to odkrywanie największych tajemnic naszego mózgu. Odkrycie owych struktur wyjaśnia wiele mechanizmów, które kiedyś wydawały się tak oczywiste, że uznawano je za wrodzone. Mówimy tu o umiejętnościach, które jeszcze niedawno posiadało każde kilkuletnie, normalnie rozwinięte dziecko. Złożoność owych zdawałoby się prostych i nieskomplikowanych, bo powszechnie występujących aktywności, ujawnia się dopiero wtedy, gdy inżynierowie starają się przenieść je na sztuczną inteligencję.
Dziś ludzkość dysponuje maszynami, które potrafią pilotować samoloty, a nawet sprowadzać je na ziemię, sondami kosmicznymi latającymi w kosmos i realizującymi skomplikowane zadania, ale nie ma urządzeń, które by umiały oceniać nastrój ludzi czy interpretować zaobserwowane sytuacje. W obliczu trudności, przed jakimi stają konstruktorzy sztucznej inteligencji, naukowcy zrozumieli, jak skomplikowaną umiejętnością jest rozumienie tego, co dzieje się wewnątrz człowieka i odczytywanie jego uczuć. Wielu badaczy mózgu stawia nawet hipotezę, że tej zdolności maszyny nie opanują nigdy.
Empatia nie jest wrodzona
Dzięki najnowszym badaniom mózgu wiadomo już, że empatia nie jest wrodzona, a warunkiem jej wykształcenia się są doświadczenia, jakie dziecko zbiera już od samego urodzenia dzięki prawidłowym relacjom z otoczeniem. Badania pokazują, że sprowadzanie opieki nad niemowlęciem do dbania o jego fizyczne potrzeby, to zdecydowanie zbyt mało dla zapewnienia prawidłowego rozwoju. Aby genetyczny potencjał mógł się w pełni ujawnić dziecko potrzebuje nie tylko jedzenia, odpowiedniej temperatury czy dbania o higienę, ale również kontaktu z rodzicami (opiekunami), przytulania, zainteresowania i doświadczania uczucia bycia zrozumianym. Zdaniem badaczy mózgu ograniczanie się jedynie do tzw. „racjonalnych” aspektów, przynosi wręcz tragiczne skutki, ponieważ brak możliwości ćwiczenia zachowań odzwierciedlających niszczy zdolność do nawiązywania kontaktów z innymi ludźmi. A to właśnie jakość relacji, jakie nawiązujemy, decyduje o jakości naszego życia.
Dziś wiadomo już, że niemowlę, aby mogło się normalnie rozwijać, musi czuć, że jest zrozumiane przez najbliższe mu osoby. Ta potrzeba zostaje przez całe życie jedną z najbardziej podstawowych, dotyczy więc zarówno dzieci w wieku przedszkolnym, szkolnym, jak również dorosłych. Powinni o tym wiedzieć wszyscy nauczyciele. Wiele wskazuje na to, że warunkiem skutecznego nauczania są dobre relacje i zaufanie, jakim dziecko darzy opiekunów. Bez tego potencjał neuronów lustrzanych nie może się rozwijać. Z punktu widzenia tych struktur, dobry nauczyciel daje każdemu dziecku do zrozumienia, że wie, co się z nim dzieje i rozumie jego potrzeby. Uczeń, który czuje się niezauważony, którego potrzeb czy trudności nikt nie dostrzega, nie może się efektywnie uczyć.
W pierwszych lata życia dziecka mózg rozwija się najintensywniej. W tym czasie powstają fundamenty decydujące o tym, jakimi będziemy ludźmi, jak będziemy reagować na określone sytuacje, jakie będą nasze relacje z innymi. Wszystko to zależy bowiem w dużej mierze od tego, na ile w mózgu dziecka rozwiną się struktury układów lustrzanych. Zaniedbania z tego okresu, np. brak odpowiedniego kontaktu z opiekunami lub odpowiednich relacji, pociągają za sobą poważne skutki. Dziś wiadomo już, że na rozwój struktury mózgu wpływ mają również nowe technologie. Na skutek długich godzin spędzonych przed ekranem telewizora lub przed komputerem dzisiejsze kilkulatki nie potrafią już robić dobrze tego, co dzieciom wychowanym bez cyfrowych gadżetów nie sprawiało najmniejszych problemów. Dzięki przeprowadzonym w ostatnich latach badaniom wiemy, że wyposażenie genetyczne to zbyt mało. Aby potencjał zawarty w genach mógł się rozwinąć, potrzebne są odpowiednie warunki i dobre relacje z innymi ludźmi. To one decydują nie tylko o tym, czy będziemy szczęśliwi, ale również o tym, jak będziemy się uczyć. Bo neurony lustrzane umożliwiają najbardziej skuteczną formę nauki.
za: Proste dla dziecka, zbyt trudne dla sztucznej inteligencji