Trzeba się
zorganizować :)
- Słuchajcie, w naszym miasteczku Kowbojowo kończy się złoto. Czas pomyśleć o tym jak będziemy dalej żyć, jak zorganizujemy naszą społeczność - tymi słowami zwrócił się do mieszkańców osady (na co dzień słuchaczy Uniwersytetu Dzieci) samozwańczy przywódca miasteczka (prywatnie dr Jarosław Flis z Instytutu Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej UJ).
Rozpoczęło się żmudne ustalania, co powinno być podporządkowane Burmistrzowi, a co powinno być elementem wolnej gry rynkowej. Bez problemów zgodzono się, że sklep, saloon, hotel czy rusznikarz, to możliwości zarobku. Nie było problemów z ustaleniem, że policja czy sąd to raczej domena władzy (Burmistrza). Spierano się natomiast komu „oddać" bank, szkoła czy kolej. W końcu uznano, że możliwe są oba rozwiązania i kwestię tę odłożono na później. Stanowczo odrzucono pomysł, by w mieście obowiązkowo funkcjonował gang, przekupni ochroniarze czy podejrzany night club.
Potem przyszedł czas na rozważania, jak zorganizować festyn dla całego miasteczka, by wszyscy byli zadowoleni, by nie powtórzyła się sytuacja z sąsiedniej osady Obiboki. Kiedy tam organizowano festyn uzgodniono, że każdy z mieszkańców wleje do beczki na lody nieco śmietany, by powstały pyszne lody śmietankowe. Podczas zabawy okazało się, że... w beczce jest sama woda, każdy chciał bowiem zaoszczędzić i miast śmietany wlewał wodę. Mieszkańcy Kowbojowa proponowali więc, by procesu wlewania śmietany pilnował Szeryf albo sam Chuck Norris. Pojawił się jednak głos, że mogą być oni przekupni i zrodziło się pytanie, kto będzie kontrolował kontrolujących? Padła więc propozycja, aby zrobić składkę na śmietanę co spotkało się z ripostą o możliwym napadzie bandziorów na zbierających pieniądze, możliwej kradzieży beczki z lodami i wieloma innymi smutnymi pomysłami.
Zgodzono się jednak, że pojedynczy „cwaniacy" (wlewający do beczki na lody wodę zamiast śmietany) mają w życiu lepiej niż „frajerzy" (wlewają śmietanę). Natomiast społeczność „frajerów" żyje znacznie lepiej, wygodniej, przyjemniej, niż społeczność „cwaniaków".
W taki oto zabawny sposób dzieci dowiedziały się, po co jest potrzebna władza w mieście/państwie, jakie są jej zadania i obowiązki. Dowiedziały się też, że sposobem kontroli władzy, by nie oszukiwała, leniuchowała czy okradała są odbywające się co pewien czas wybory.
Autor relacji - Krzysiek Duliński










