Gry warte świeczki
Wprowadzenie do ludologii
Witam. Piszę tu po raz pierwszy i przyznam, że nie jest mi łatwo. Od zawsze wiedziałem, że jestem uzależniony od wyrafinowanych zachowań ludycznych. W końcu zrozumiałem, że jestem ludologiem. I choć nie znaczy to, że zjadam ludzi na śniadanie, to wręcz pożeram z uporem maniaka gry i łamigłówki. Karmię się nimi codziennie, mimo to wciąż nie jestem w stanie zaspokoić mojego intelektualno-poznawczego głodu. Niejednokrotnie w pracy gram lub też pracuje grając. Jednak dla wielu osób synergia tego typu wychodzi poza ramy pojmowania ludzkiego. Nawet mało wnikliwy obserwator, nie ma wątpliwości, że czas współczesnego człowieka dzieli się na officium (obowiązki, powinności, praca) i ludus (zabawa, rozrywka, gry). Obszary te traktowane są antonimicznie, niczym ogień i woda. Officium kojarzone jest z przymusem, niechętnie podejmowanym wysiłkiem i powagą, natomiast ludus wiązane jest z dobrowolnością, przyjemnością i beztroską. Zachowanie owego dualizmu jest warunkiem koniecznym do utrzymania statusu człowieka dojrzałego – odpowiedzialnego i wartościowego. Ograniczenie do sfery ludus zastrzeżone jest dla najmłodszego pokolenia. Według norm społecznych wszelka aktywność dziecięca, w tym również ta poznawczo-intelektualna, powinna zawierać się wyłącznie w przestrzeni zabawy. W odniesieniu do najmłodszych członków naszego społeczeństwa edukacyjna funkcja ludus jest oczywista i właściwa.
Zastanawiające jest jednak, dlaczego populacja dorosłych pozbawiona jest tego przywileju. Świat ludus człowieka dojrzałego postrzegany jest z przymrużeniem oka, a osoby widzące w nim coś więcej niż bezproduktywną rozrywkę oceniane są jako infantylne. Czemu tak się dzieje – czy rzeczywiście edukacyjny potencjał zabawy może być wykorzystany wyłącznie przez dzieci?
Nie istnieje żadna naukowa teoria wskazująca, iż kompetencje osobiste czy kwalifikacje zawodowe nie mogą być rozwijane u osób dorosłych poprzez zabawę. Skąd zatem przekonanie, że wszystko co należy do sfery officium musi zawierać się w kategorii „nieprzyjemne, ale wartościowe”, natomiast sfera ludus ma przyklejoną etykietę „infantylne i bezcelowe”? Można wskazać na co najmniej dwie przyczyny takiego stanu rzeczy. Pierwsza to niska świadomość społeczna – wciąż dla większości obywateli naszego kraju ludus ogranicza się do biernej rozrywki lub prymitywnych gier pokroju chińczyka czy wysłużonych tradycyjnych gier karcianych. Mając taki obraz potencjalnych działań ludycznych trudno się dziwić stereotypowemu stanowisku wobec gier czy łamigłówek. Druga przyczyna wiąże się z głęboko zakorzenionym w naszej kulturze przekonaniem, że to co przyjemne nie może być wartościowe. Postrzegasz swoją pracę jako przyjemną? – jesteś kłamcą, lawirantem lub jesteś po prostu niedojrzały. W najlepszym przypadku usłyszysz, że masz więcej szczęścia niż rozumu. Takie bezsensowne postulaty mają swoje źródło w psychicznych mechanizmach obronnych. Pozwalają one zniwelować nieprzyjemne doznania wynikające z wewnętrznych konfliktów. Tzw. dysonans poznawczy powstaje na przykład w sytuacji, kiedy dobrowolnie podjęta praca nie spełnia naszych oczekiwań. Nierzadko dokonujemy racjonalizacji wmawiając sobie, że praca powinna nosić znamiona męczeństwa i podjęcie takowej świadczy o dojrzałości decydenta (mechanizm słodkich cytryn). Z kolei praca marzeń musi być zdeprecjonowana (mechanizm kwaśnych winogron), a osoba ją podejmująca w pewien sposób poniżona. Tak samo osoba, która utrzymuje, że rozwija swoje kwalifikacje zawodowe wykorzystując gry strategiczne, często jest postrzegana jako infantylna. Wspomniane mechanizmy słodkich cytryn i kwaśnych winogron pozwalają obniżyć powstałe napięcie psychiczne i najczęściej stosowane są nieświadomie nic więc dziwnego, że tak trudno jest przełamać stereotypowe myślenie o sferze ludus.
Czy powyższa refleksja pozwala nobilitować każdą rozgrywkę do miana kształcącej? Zdecydowanie nie. Oczywiście w każdej grze można dostrzec walory edukacyjne jednak to, że zabawa może rozwijać nie znaczy, że musi. Rozwój to ukierunkowany proces zmian osobniczych (jakościowych i ilościowych), który wymaga podjęcia określonych, a nie przypadkowych działań. Jeśli chcemy wykorzystać potencjał gier musimy wcześniej sprecyzować nasze potrzeby i dokonać odpowiedniej selekcji tytułów. Bardzo często zdarza się, że unikamy gier, których najbardziej potrzebujemy. Na przykład: jeśli sprawia nam trudność praca w grupie, zwykle unikamy gier kooperacyjnych. Gdy natomiast problemem jest współzawodnictwo, wybieramy rozgrywki pozbawione rywalizacji. Z kolei, kiedy naszą udręką jest podejmowanie decyzji preferujemy gry losowe, w których decyzje gracza nie mają większego znaczenia. Najczęściej wybieramy gry, które wymagają wyłącznie posiadanych już kompetencji, a unikamy gier, w których niezbędne do rozgrywki umiejętności musielibyśmy dopiero nabyć.
Badania przeprowadzone przez Uniwersytet Wrocławski i Politechnikę Wrocławską w 2001 r. wskazały, jakie są oczekiwania pracodawców w stosunku do cech pracowników przydatnych w karierze zawodowej. Wyniki pokazują, że szczególnie pożądane są m.in. następujące kompetencje: umiejętność rozwiązywania problemów, łatwość przystosowania do nowych sytuacji, operatywność, umiejętność pracy w zespole czy myślenie strategiczne. Także komunikatywność oraz umiejętność sprawnego podejmowania decyzji i myślenia kreatywnego niejednokrotnie stawiane są na równi z kwalifikacjami zawodowymi. Dzieje się tak dlatego, że szybko zmieniające się realia rynkowe, gospodarcze i techniczne wymuszają odejście od
kształcenia ukierunkowanego wyłącznie branżowo na rzecz wyposażenia młodych ludzi w wiedzę bardziej ogólną, dającą szansę na elastyczne przystosowanie do potrzeb zawodowych. Niestety system edukacji nie w pełni odpowiada na te potrzeby i oczekiwania, dlatego omawiane kompetencje należy zdobywać samemu. Nie ma żadnych wątpliwości, że można je rozwijać za pomocą gier i łamigłówek, jednak musimy pamiętać, że „przyjemnie” nie znaczy „bez wysiłku”. Jeśli jednak jesteśmy gotowi ów wysiłek podjąć możemy przełamać stereotypowe myślenie o rozwoju i połączyć przyjemne z pożytecznym.
Artykuł ukazał się w biuletynie GRA wydawnictwa G3, 4/2010
Aktywności
Porozmawiajmy
Brak wypowiedzi
O klubie

Badanie przejawów ludzkiej działalności związanej z zabawą
Gospodarz:
Popularne tematy
Aktywności w klubie















